Znasz to uczucie kiedy mówisz o czymś i masz wrażenie, że rozmówcy ci nie rozumieją? Patrzą na ciebie jakbyś mówił w zupełnie obcym języku z którego nie są w stanie nic pojąć. W ich oczach widzisz lekkie zdezorientowanie, delikatne rozdrażnienie, a czasem nawet nutkę rozpaczy. Wszystko to starają się maskować sztucznym uśmiechem. Możliwe nawet, że przerywają ci bezczelnym "Przecież to bez sensu!"
Każdy z nas przynajmniej raz w życiu zlazł się w takiej sytuacji. Jednym przytrafia się to częściej, innym rzadziej, ale zasadniczo każdy to przeżył. Nic fajnego, prawda? Pół biedy jeśli zdarza się to sporadycznie i wystarczy nieco rozwinąć swoją myśl lub zmienić temat, aby w oczach rozmówcy pokazało się olśnienie i szczęście. Jednak co jeśli nie jesteś już w stanie bardziej wyjaśnić swojego toku myślenia, jeśli każdy temat jest tak samo zły?
Wtedy zastanawiasz się czy aby na pewno wciąż mówisz po polsku. Może to jakieś złośliwe zaklęcie które sprawia, że mówisz po chińsku? Albo podstępna księżniczka uznała, że stanowisz dla niej zbyt dużą konkurencje i wysłała cię do obcego kraju? A może po prostu jest osobą tak specyficzną, że musisz czekać na równie wyjątkowych rozmówców?
Nie przejmuj się - nie jesteś w tym osamotniony!
Na pocieszenie i oprawę humoru posłuchajcie bajki:
Ledwie wczoraj pewna dziewczyna siedziała sobie na schodach z kolegą i już od kilku minut próbowała wytłumaczyć mu dlaczego hodowla lam i nosorożców będzie najlepszy pomysłem ever. (Nie, żadne nich nie miało pięciu, ani nawet dziesięciu lat) Jednak w oczach chłopaka widać było tylko rozpacz, maskowaną grymasem przerażenia, który zapewne miał być uśmiechem.
- Przecież to takie proste! - przekonywała dziewczyna. - Jeśli się postaramy, będziemy delikatni i cierpliwi uda nam się skrzyżować te dwa gatunki. I co wtedy otrzymamy? Lamorożce! Oczywiście nie od razu, trzeba będzie wielu lat, żeby zyskały niezbędny wdzięk i urok. Możliwe, że efekty zobaczą dopiero nasze wnuki albo nawet prawnuki. Ale kiedyś przecież trzeba zacząć!
Niestety kolega nie chciał niczego zrozumieć. Tak właśnie upadają wielkie idee.
W każdym razie: co zrobić, żeby przezwyciężyć okropną klątwę i móc się porozumiewać z ludźmi? Istnieją dwa podstawowe sposoby:
1. CIERPLIWOŚĆ
Ostrzeżenie! Jest to bardzo trudny sposób, nie każdy jest w stanie prawidłowo go wykonać.
Należy przygotować się bardzo starannie. Znaleźć zdjęcia, wykresy, strony internetowe, mądre cytaty - wszystko dotyczące zagadnienia, na które działa klątwa. Tak uzbrojeni musimy przeprowadzić długą dyskusję na dany temat, zaczynając od kwestii zupełnie podstawowych które dla nas są oczywiste. Dla drugiej strony mogą okazać się objawieniem! Przykładowo ja musiałam wyjaśnić koledze czym właściwie są lamorożce, używając wielu zdjęć i barwnych opisów. Dopiero później mogłam przejść do olbrzymich zysków z ich hodowli. Kolega okazał się stosunkowo pojętny, więc w końcu po przeszło godzinnej zażartej dyskusji oświadczył: Okay - ty załatw nosorożce i lamy, a ja zajmę się znalezieniem odpowiedniego miejsca.
2. OLAĆ LUDZI
Osobiście preferuję to rozwiązanie. Jako wyjątkowo niecierpliwa osoba, potrzebuję naprawdę olbrzymiej motywacji, aby zdobyć się na długie tłumaczenia. Prościej więc stwierdzić "Jestem dla ciebie zbyt niesamowita" i iść dalej. W poszukiwaniu ludzi, którzy zrozumieją dlaczego śmieję się gdy na filmie umierają ludzie, a rzucam nożami w morderce filmowych zwierząt (tych zwykłych i tych fantastycznych). Skoro gdzieś na świecie czeka nasza bratnia dusza, to po co marnować swój cenny czas na jakieś podróby, które nie nadążają za nami?
A Wy jak często spotykacie się z tego typu klątwami?
Jak sobie wtedy radzicie?
Nie przejmuj się - nie jesteś w tym osamotniony!
| Udało ci się kiedyś polecieć? |
Na pocieszenie i oprawę humoru posłuchajcie bajki:
Ledwie wczoraj pewna dziewczyna siedziała sobie na schodach z kolegą i już od kilku minut próbowała wytłumaczyć mu dlaczego hodowla lam i nosorożców będzie najlepszy pomysłem ever. (Nie, żadne nich nie miało pięciu, ani nawet dziesięciu lat) Jednak w oczach chłopaka widać było tylko rozpacz, maskowaną grymasem przerażenia, który zapewne miał być uśmiechem.
- Przecież to takie proste! - przekonywała dziewczyna. - Jeśli się postaramy, będziemy delikatni i cierpliwi uda nam się skrzyżować te dwa gatunki. I co wtedy otrzymamy? Lamorożce! Oczywiście nie od razu, trzeba będzie wielu lat, żeby zyskały niezbędny wdzięk i urok. Możliwe, że efekty zobaczą dopiero nasze wnuki albo nawet prawnuki. Ale kiedyś przecież trzeba zacząć!
![]() |
| Na takie efekty warto czekać! |
W każdym razie: co zrobić, żeby przezwyciężyć okropną klątwę i móc się porozumiewać z ludźmi? Istnieją dwa podstawowe sposoby:
1. CIERPLIWOŚĆ
Ostrzeżenie! Jest to bardzo trudny sposób, nie każdy jest w stanie prawidłowo go wykonać.
Należy przygotować się bardzo starannie. Znaleźć zdjęcia, wykresy, strony internetowe, mądre cytaty - wszystko dotyczące zagadnienia, na które działa klątwa. Tak uzbrojeni musimy przeprowadzić długą dyskusję na dany temat, zaczynając od kwestii zupełnie podstawowych które dla nas są oczywiste. Dla drugiej strony mogą okazać się objawieniem! Przykładowo ja musiałam wyjaśnić koledze czym właściwie są lamorożce, używając wielu zdjęć i barwnych opisów. Dopiero później mogłam przejść do olbrzymich zysków z ich hodowli. Kolega okazał się stosunkowo pojętny, więc w końcu po przeszło godzinnej zażartej dyskusji oświadczył: Okay - ty załatw nosorożce i lamy, a ja zajmę się znalezieniem odpowiedniego miejsca.
2. OLAĆ LUDZI
Osobiście preferuję to rozwiązanie. Jako wyjątkowo niecierpliwa osoba, potrzebuję naprawdę olbrzymiej motywacji, aby zdobyć się na długie tłumaczenia. Prościej więc stwierdzić "Jestem dla ciebie zbyt niesamowita" i iść dalej. W poszukiwaniu ludzi, którzy zrozumieją dlaczego śmieję się gdy na filmie umierają ludzie, a rzucam nożami w morderce filmowych zwierząt (tych zwykłych i tych fantastycznych). Skoro gdzieś na świecie czeka nasza bratnia dusza, to po co marnować swój cenny czas na jakieś podróby, które nie nadążają za nami?
A Wy jak często spotykacie się z tego typu klątwami?
Jak sobie wtedy radzicie?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz