O MNIE

"Wszys­cy ludzie to wa­riaci. W każdej chwi­li mogą zro­bić wszys­tko i niech Bóg ma w swo­jej opiece te­go, kto by się zas­ta­nawiał nad przyczy­nami ich postępowania" ~ Kurt Vonnegut

Zaczynamy cytatem który dumnie widnieje nad moim łóżkiem, wymalowany czerwoną farbą, która lekko się rozmazała i spłynęła, nieco przypominając krew. Nie wcale nie  to chodziło! No może troszeczkę, ale ciii...
W każdym razie w myśl powyższego zdania, nie starajcie się zrozumieć mojej logiki. Nigdy. Bo i po co? Nikt dobrowolnie nie pcha się w labirynt pełny smoków, lamorożców, wilków, pandicornów, psów, horrorów, komedii i dziwacznych zagadek.


Gdyby ktoś się zastanawiał czym u licha jest pandicorn

Wracając do głównego tematu: kim jest Vanila? 
Otóż schlebiam sobie, uważając się za osobę dość specyficzną. Uważam, że jeśli ktoś nie rozumie potrzeby ratowania mitycznych stworów to nie ma sensu z nim gadać. To samo dotyczy ludzi, który usiłują wmówić mi, że coś takiego jak lamorożec czy pandicorn nie istnieje. Phi! 
Uwielbiam słuchać strasznych opowieści, przyzywać Charliego, budzić ludzi z wrzaskiem w środku nocy i twierdzić, że na sto procent coś jest w pokoju. Ale z wdziękiem i elegancją opuszczam pomieszczeni, gdy ktoś proponuje obejrzenie horroru. Wcale nie ze strachu! Zwyczajnie uważam, że... Oni i tak nie będą w stanie mnie przerazić - więc po co mam marnować swój cenny czas?
Powinnam wspomnieć, że mam absolutnego kręćka na punkcie psów (i wilków). Gdy je widzę, dostaje dzikiego ataku radości i całą siłą woli powstrzymuję się od piszczenia. Zwykle mi się udaje. No chyba, że akurat przechadza się obok mnie husky. Ale to siła wyższa!
Czy to nie jest najcudowniejsze stworzenie świata?
Z rozkoszą pogłaskałabym wszystko co choćby w przybliżeniu przypomina psa. Dowolnej wielkości. W takim momencie nieistotne czy owo stworzenie jest na smyczy czy też nie, czy ewentualny właściciel wyraża zgodzę, czy krzyczy "Jest agresywny!". Nieistotne nawet czy ma pchły, wściekliznę czy też wydaje się cierpieć na inną chorobę. Na szczęście psy kochają mnie prawie tak jak mocno jak ja kocham je, w innym wypadku prawdopodobnie nie miałabym już większości palców, a może nawet ręki?
A tak wciąż posiadam wszystkie niezbędne części ciała, mogę więc zamęczać świat swoją obecnością jeszcze przez lata!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz